KATASTROFA NA FLORYDZIE
Dziewięć osób zginęło w katastrofie prywatnego odrzutowca na Florydzie.
Do tragedii doszło 1 listopada w hrabstwie Palm Beach. Samolot leciał z Teksasu na Bahamy, gdy zaczął gwałtownie tracić wysokość.
Piloci zgłaszali oblodzenie i silne turbulencje, a załoga nadała sygnał alarmowy MAYDAY.
Maszyna rozbiła się w pobliżu zabudowań mieszkalnych. Około 600 mieszkańców potrzebowało pomocy lub tymczasowego schronienia.
Przyczyny katastrofy badają amerykańscy śledczy.
Uważasz materiał za interesujący? Podziel się!



Opublikuj komentarz